Czeeeść!! – krzyczę
radośnie i po kolei wieszam się każdemu na szyję, oprócz Zaynowi, mu tylko
kiwam głową.
Louis mówi, że ma dla mnie jeszcze jedną niespodziankę. A ja pytam go jaką. On wyjmuje z walizki Kevina! Idiota, ale jaki kochany idiota. Uwielbiam go po prostu. Teraz wszyscy się śmiejemy. Zapraszam chłopców na dół i pytam czy są głodni. Wszyscy potwierdzają. Idę do kuchni, ale nic nie ma w lodówce. Nagle słyszę dzwonek do drzwi. Idę i krzyczę –Już otwieram!- jak zawsze, nie wiem po co. Otwieram drzwi i widzę moją przyjaciółkę. Zapomniałam, że miała przyjść. Wszystko przez tych wariatów. Ale się cieszę. Każe jej chwile poczekać i biegnę do salonu. Oznajmiam chłopakom o przyjściu Nicki, a oni są zachwyceni. Chowają się za ogromną, czerwoną kanapą i powoli wyciszają. Wracam do przyjaciółki.
-No to mam chipsy i sok pomarańczowy i jabłkowy. Chyba starczy nie?
-Jasne chodź podłączymy laptopa do TV i obejrzymy jakiś film. A mam coś dla Ciebie chodź. – chwytam ją za rękę i prowadzę podekscytowana.
Wchodzimy do salonu ja podłączam laptopa, wsypuję chipsy do miski, stawiam soki na stole i siadamy na kanapie. Nagle ktoś zakrywa mojej przyjaciółce oczy, a ja pytam zgadnij kto to. Ona na to.
-Tina, przecież wiem, że to ty nikogo więcej nie ma w domu. Odbiło ci? Oglądajmy w końcu ten film. – mówi lekko zirytowana Nicki.
-Ale Nicki… to nie ja… to…- i wtedy chłopcy krzyczą wskakując nam na kanapę.
-ONE DIRECTION! – a wtedy Louis wyciąga plastikowego gołębia i dopowiada- i Kevin!
Nicki zaczyna się śmiać.
Wstaje i wita się z każdym osobno. Jednak najdłużej przytula się do Harrego. Zawsze miała do niego słabość. Z Zaynem ma tak samo słaby kontakt jak ja, wręcz go nie znosi i ignoruje, a on ją.
-Chłopaki! Jak ja was dawno nie widziałam! – wykrzykuje w końcu Nicki. –Harry ty się nic nie zmieniłeś! Ty Lou zresztą też… Liam obciąłeś włosy, czego Ci nigdy z Tiną nie wybaczymy, ale widzę, że odrastają- bardzo dobrze! Niall kocha jedzenie jak zawsze!
-Tak, tak ciebie też miło widzieć i też się nic nie zmieniłaś! Szczera i bezpośrednia jak zawsze… - mówi Harry – jednak ja mam nowy tatuaż na brzuchu… - podnosi koszulkę i ukazuje nam motyla.
-Przesadził nie? – mówi Louis – od razu mu mówiłem, ale po co słuchać najlepszego przyjaciela. Mówi Lou…
-Oj tam, to jego ciało i niech robi z nim co chce… - odpowiada Liam, a Niall dopadł do miski z chipsami i z pełną buzią potwierdza jego wypowiedź.
-Dobra, rozmowa rozmową ale może obejrzymy ten film co? – mówi w końcu.
-Jasne! – krzyczą wszyscy.
Włączam jakiś horror. Sama ich nie lubię oglądać jednak razem zawsze raźniej.
Tak jak myślałam, z moimi przyjaciółmi ten horror okazał się komedią. Każdy co jakiś czas dodawał jakiś śmieszny komentarz i każdy się z tego śmiał.
Kiedy jednak film się kończy chłopcy mówią, że jest już na nich pora. A my z Nicki nic nie możemy zaradzić. Odprowadzamy ich do drzwi i żegnamy się z nimi. Oczywiście Louis, kazał nam się pożegnać z Kevinem i dopóki, obie nie dałyśmy gołębiowi całusa nie dawał nam spokoju.
Poszłam z Nicki na górę do mojego pokoju. Po długiej rozmowie, śpiewaniu piosenek na karaoke i graniu w jakieś durne gry, powiedziała że idzie się kąpać i przebrać w piżamę. Zgodziłam się, a ona poszła. Po chwili dostałam sms od…mamy.
Córciu nie wracam na noc jadę do cioci Elisabeth. Baw się dobrze i nie roznieś mi domu. Kochaam ;*
No tak. Dla mnie lepiej.
Nicki przychodzi w słodziaśnej piżamce – kombinezonie, który wygląda jak krowa. Śmieję się z niej i teraz ja idę do łazienki.
Słyszę dźwięk mojego sms. Wiem, że Nicki go przeczyta i nie przejmuję się tym bo tak czy siak i tak by go zobaczyła.
W końcu wychodzę z łazienki w piżamce. Wchodzę do pokoju a tam… nikogo nie ma. Zerkam przez barierkę w dół i widzę Nicki siedzącą obok Harrego. Rozmawiają sobie. Nie no spoko, zaproszę słynną gwiazdę muzyki pop do domu mojej przyjaciółki, na pewno nie będzie miała nic przeciwko. Myślenie Nicki czasem mnie zaskakuje. Ale w sumie traktujemy się jak siostry więc… ta.
Byłam bliska tego żeby zejść na dół i przywitać się z niespodziewanym gościem, ale odpuszczam sobie, bo wiem że oni mają coś ku sobie.
Ja i Liam tylko się przyjaźnimy i to mi pasuje.
Siadam na łóżku i zaczynam rozczesywać moje włosy. Dostaje sms… od Liama. Chce się ze mną teraz spotkać i proponuje spacer. Zgadzam się i szybko ubieram się w za dużą fioletową bluzę przyjaciela (właśnie dziś w niej przyjechał), ciemne rurki i po cichu idę po moje buty do korytarza. Zostaje nie zauważona, czuję się jak ninja. Cichutko wychodzę z domu. Zamykając drzwi, widzę moją suczkę, która błagalnym wzrokiem prosi mnie o wyjście na dwór. Chwytam smycz, podczepiam do obroży i wychodzę. Gouda – bo tak wabi się mój pies, jest rasy Golden Retriever i ma 8 miesięcy. Kocham tego małego łobuziaka. Zamykając bramkę, Liam mocno objął mnie od tyłu. Przestraszyłam się i zaczęłam krzyczeć. Odwracam się i próbuję udawać, że jestem zła. Jak zwykle przy nim mi to nie wychodzi… nienawidzę tego, że zawsze umie mnie rozśmieszyć.
-Nie umiesz być na mnie zła, prawda?
-No nie! – mówię dając przyjacielowi kuksańca w lewe ramię. – Gdzie idziemy i po co?
-Chciałem pogadać. A z tego co wiem Harry przyszedł do ciebie…
-Chyba raczej do Nicki. Myślisz, że coś z tego będzie? – pytam zaciekawiona.
-Proszę Cię. On nie odrywa od niej wzroku, zupełnie jak Zayn od swojego odbicia w lustrze. Traktuje ją jak Louis Kevina. –śmiejemy się.
-Fajne porównania.- uśmiecham się.- Ale my jesteśmy przyjaciółmi prawda?
-Tak, fajnie cię mieć jako przyjaciółkę.- przytula mnie a ja się w niego wtulam.
- A ciebie jako przyjaciela… pewnie nie jedna dziewczyna zabiłaby, żeby być teraz na moim miejscu.
-Pewnie tak. Ale ty jesteś wyjątkowa i tyle.- Stajemy w miejscu a ja mocno przytulam Liama, bo wiem, że taki przyjaciel to skarb. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Pozdrawiam moją Dominikę, bo założę się, że tylko ona to czyta... Ale cieszy mnie to... Uwielbiam nasze odstraszanie ludzi <33 Kocham, kocham, kocham <33
Louis mówi, że ma dla mnie jeszcze jedną niespodziankę. A ja pytam go jaką. On wyjmuje z walizki Kevina! Idiota, ale jaki kochany idiota. Uwielbiam go po prostu. Teraz wszyscy się śmiejemy. Zapraszam chłopców na dół i pytam czy są głodni. Wszyscy potwierdzają. Idę do kuchni, ale nic nie ma w lodówce. Nagle słyszę dzwonek do drzwi. Idę i krzyczę –Już otwieram!- jak zawsze, nie wiem po co. Otwieram drzwi i widzę moją przyjaciółkę. Zapomniałam, że miała przyjść. Wszystko przez tych wariatów. Ale się cieszę. Każe jej chwile poczekać i biegnę do salonu. Oznajmiam chłopakom o przyjściu Nicki, a oni są zachwyceni. Chowają się za ogromną, czerwoną kanapą i powoli wyciszają. Wracam do przyjaciółki.
-No to mam chipsy i sok pomarańczowy i jabłkowy. Chyba starczy nie?
-Jasne chodź podłączymy laptopa do TV i obejrzymy jakiś film. A mam coś dla Ciebie chodź. – chwytam ją za rękę i prowadzę podekscytowana.
Wchodzimy do salonu ja podłączam laptopa, wsypuję chipsy do miski, stawiam soki na stole i siadamy na kanapie. Nagle ktoś zakrywa mojej przyjaciółce oczy, a ja pytam zgadnij kto to. Ona na to.
-Tina, przecież wiem, że to ty nikogo więcej nie ma w domu. Odbiło ci? Oglądajmy w końcu ten film. – mówi lekko zirytowana Nicki.
-Ale Nicki… to nie ja… to…- i wtedy chłopcy krzyczą wskakując nam na kanapę.
-ONE DIRECTION! – a wtedy Louis wyciąga plastikowego gołębia i dopowiada- i Kevin!
Nicki zaczyna się śmiać.
Wstaje i wita się z każdym osobno. Jednak najdłużej przytula się do Harrego. Zawsze miała do niego słabość. Z Zaynem ma tak samo słaby kontakt jak ja, wręcz go nie znosi i ignoruje, a on ją.
-Chłopaki! Jak ja was dawno nie widziałam! – wykrzykuje w końcu Nicki. –Harry ty się nic nie zmieniłeś! Ty Lou zresztą też… Liam obciąłeś włosy, czego Ci nigdy z Tiną nie wybaczymy, ale widzę, że odrastają- bardzo dobrze! Niall kocha jedzenie jak zawsze!
-Tak, tak ciebie też miło widzieć i też się nic nie zmieniłaś! Szczera i bezpośrednia jak zawsze… - mówi Harry – jednak ja mam nowy tatuaż na brzuchu… - podnosi koszulkę i ukazuje nam motyla.
-Przesadził nie? – mówi Louis – od razu mu mówiłem, ale po co słuchać najlepszego przyjaciela. Mówi Lou…
-Oj tam, to jego ciało i niech robi z nim co chce… - odpowiada Liam, a Niall dopadł do miski z chipsami i z pełną buzią potwierdza jego wypowiedź.
-Dobra, rozmowa rozmową ale może obejrzymy ten film co? – mówi w końcu.
-Jasne! – krzyczą wszyscy.
Włączam jakiś horror. Sama ich nie lubię oglądać jednak razem zawsze raźniej.
Tak jak myślałam, z moimi przyjaciółmi ten horror okazał się komedią. Każdy co jakiś czas dodawał jakiś śmieszny komentarz i każdy się z tego śmiał.
Kiedy jednak film się kończy chłopcy mówią, że jest już na nich pora. A my z Nicki nic nie możemy zaradzić. Odprowadzamy ich do drzwi i żegnamy się z nimi. Oczywiście Louis, kazał nam się pożegnać z Kevinem i dopóki, obie nie dałyśmy gołębiowi całusa nie dawał nam spokoju.
Poszłam z Nicki na górę do mojego pokoju. Po długiej rozmowie, śpiewaniu piosenek na karaoke i graniu w jakieś durne gry, powiedziała że idzie się kąpać i przebrać w piżamę. Zgodziłam się, a ona poszła. Po chwili dostałam sms od…mamy.
Córciu nie wracam na noc jadę do cioci Elisabeth. Baw się dobrze i nie roznieś mi domu. Kochaam ;*
No tak. Dla mnie lepiej.
Nicki przychodzi w słodziaśnej piżamce – kombinezonie, który wygląda jak krowa. Śmieję się z niej i teraz ja idę do łazienki.
Słyszę dźwięk mojego sms. Wiem, że Nicki go przeczyta i nie przejmuję się tym bo tak czy siak i tak by go zobaczyła.
W końcu wychodzę z łazienki w piżamce. Wchodzę do pokoju a tam… nikogo nie ma. Zerkam przez barierkę w dół i widzę Nicki siedzącą obok Harrego. Rozmawiają sobie. Nie no spoko, zaproszę słynną gwiazdę muzyki pop do domu mojej przyjaciółki, na pewno nie będzie miała nic przeciwko. Myślenie Nicki czasem mnie zaskakuje. Ale w sumie traktujemy się jak siostry więc… ta.
Byłam bliska tego żeby zejść na dół i przywitać się z niespodziewanym gościem, ale odpuszczam sobie, bo wiem że oni mają coś ku sobie.
Ja i Liam tylko się przyjaźnimy i to mi pasuje.
Siadam na łóżku i zaczynam rozczesywać moje włosy. Dostaje sms… od Liama. Chce się ze mną teraz spotkać i proponuje spacer. Zgadzam się i szybko ubieram się w za dużą fioletową bluzę przyjaciela (właśnie dziś w niej przyjechał), ciemne rurki i po cichu idę po moje buty do korytarza. Zostaje nie zauważona, czuję się jak ninja. Cichutko wychodzę z domu. Zamykając drzwi, widzę moją suczkę, która błagalnym wzrokiem prosi mnie o wyjście na dwór. Chwytam smycz, podczepiam do obroży i wychodzę. Gouda – bo tak wabi się mój pies, jest rasy Golden Retriever i ma 8 miesięcy. Kocham tego małego łobuziaka. Zamykając bramkę, Liam mocno objął mnie od tyłu. Przestraszyłam się i zaczęłam krzyczeć. Odwracam się i próbuję udawać, że jestem zła. Jak zwykle przy nim mi to nie wychodzi… nienawidzę tego, że zawsze umie mnie rozśmieszyć.
-Nie umiesz być na mnie zła, prawda?
-No nie! – mówię dając przyjacielowi kuksańca w lewe ramię. – Gdzie idziemy i po co?
-Chciałem pogadać. A z tego co wiem Harry przyszedł do ciebie…
-Chyba raczej do Nicki. Myślisz, że coś z tego będzie? – pytam zaciekawiona.
-Proszę Cię. On nie odrywa od niej wzroku, zupełnie jak Zayn od swojego odbicia w lustrze. Traktuje ją jak Louis Kevina. –śmiejemy się.
-Fajne porównania.- uśmiecham się.- Ale my jesteśmy przyjaciółmi prawda?
-Tak, fajnie cię mieć jako przyjaciółkę.- przytula mnie a ja się w niego wtulam.
- A ciebie jako przyjaciela… pewnie nie jedna dziewczyna zabiłaby, żeby być teraz na moim miejscu.
-Pewnie tak. Ale ty jesteś wyjątkowa i tyle.- Stajemy w miejscu a ja mocno przytulam Liama, bo wiem, że taki przyjaciel to skarb. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Pozdrawiam moją Dominikę, bo założę się, że tylko ona to czyta... Ale cieszy mnie to... Uwielbiam nasze odstraszanie ludzi <33 Kocham, kocham, kocham <33
Ach ten Hazza <3
OdpowiedzUsuńWiedz, że to się wydarzy, zobaczysz! <3
Spotkamy Kevina i w ogóle całą resztę <3